Home  O fotalu  Kontakt  Mapa portalu  RSS 

Blokada

Fotopodróż Krystiana Bielatowicza, 2007-06-24 19:13

W Puno miejscowe misie (Peruwiańczycy) zorganizowali blokadę miasta – czyli coś w rodzaju strajku, demonstracji przeciwko rządowi. Właśnie o północy nasz autobus zatrzymał się 3 km przed miastem. Blokada polega na zasypaniu drogi kamieniami. A demonstranci rozgarzni miejscowymi trunkami wydają się mało pokojowi. Blokada może potrwać do 24 godzin. Postanowiliśmy czekać. Przejście przez blokadę może skończyć się potłuczeniami oraz rozstaniem się z plecakiem i portfelem.Na szczęście po godzinie przyjeżdża policja z pałkami i tarczami. Odrzucają kamienie i powoli toczymy się do miasta. Przez całą drogę kamienie i szkło blokują przejazd.

Jesteśmy w terminalu autobusowym w Puno o 4 nad ranem i okazuje się, że strajk generalny jest w całym mieście. Odjzad jest możliwy dopiero o północy, czyli prawie za całą dobę. A ja muszę znaleźć się za 24 godziny (4 nad ranem) w Boliwii. Nie mam dużo czasu, bo do granicy kilka godzin. Czekam do 8 nad ranem. Wtedy idę do portu, gdzie jednego misia wyciągają z wody. Utopił się biedny zeszłej nocy. Policja wrzuca ciało na pick’upa i odjeżdża do miasta. Nie ma łodzi do granicy z Boliwią.

Pytam policjantów czy może nie jadą w tamtym kierunku, ale nic z tego. W końcu o 14 znajduje pierwszy w mieście samochód, który zabiera mnie, Seniorę i dwóch Hiszpanów do granicy. Drogo, ale to była ostatnia szansa. Przed kilkadziesiąt kilometrów na drodze mnóstwo kamieni blokuje przejazd. Kilka razy zatrzymywali nas misiaki. Trzeba było płacić jakieś kilka soli za przejazd. W jednym miejscu dzieciaki w ręku trzymali kamienie i jakiś metalowy niby nóż. Ale nie było groźnie. Dotarłem do granicy i wszystko skończyło się dobrze i zdążyłem na co chciałem.

Poniżej zdjęcie z nocnej blokady:

blokada

Peru to nie tylko Machu Picchu i ładne kolonialne kamienice, ale również bieda i brud. Tak wygląda rzeczywistość

smietnik - normalka w Peru

Poniżej Titicaca, potem Puno i Arequipa.

Titicaca

Puno

Arequipa

Krystian Bielatowicz

Skomentuj