Home  O fotalu  Kontakt  Mapa portalu  RSS 

Fiesta del Cusco

Bez kategorii, 2006-06-25 19:15

25 czerwiec

Właśnie kończy się tygodniowa fiesta w Cuzco. To najhuczniejsze 7 dni w Peru. Tysiące ludzi bawi się w centrum miasta. W piątek liczba osób biorących udział w przedstawieniach ulicznych  oraz liczba widzów przekroczyła moje wyobrażenia. Szok. Nigdy nie widziałem tak wielkiej imprezy. Ponad 200 grup tanecznych z całego Peru demonstrowało swoje show. Później wszyscy zaczęli się bawić. Na każdej ulicy można było kupić rum, whisky lub mieszanki np. coca-coli z rumem. Pani wlewała hurtowo do dużego garnka oba płyny i potem przelewała do plastikowych butelek. Gdzie indziej dziewczyna (hostessa!) stała koło sklepu z dwupakiem za 17 sole (pepsi+rum). Oczywiście stragany z mięskiem i ziemniakiem były wszędzie. Nie wspominając juz o sikajacych panach pod murami. Jest taka ulica z fundamentami inkaskimi, gdzie tym fetorem można sie prawie udusic.

Poniżej kilka zdjęć z Fiesta del Cusco. Nie zawsze robiłem zdjecia, szczegolnie w nocy:)

Fiesta del Cusco

Fiesta del Cusco

fiesta del Cusco

fiesta del Cusco

fiesta del Cusco w nocy

fiesta del Cusco w centrum

Pani sprzedaje mieso i ziemniaka na patyku za 1 sola

Centrum w Cuzco ma kilka ciekawych atrakcji. W dwóch klubach (Mama America oraz Mama Africa) znajduje się sala, gdzie codziennie puszczają filmy. Takie małe kino. Później jest muzyka i turyści się bawią. Przychodzi bardzo wielu Izraelczykow. Po 3 latach służby wyjeżdżają na kilka miesiecy lub nawet dłużej do Indii (70 %) lub Ameryki Poludniowej (30 %). Dają upust po 3 latach sluzby w armii.

W Cuzco jest ich tak wielu, że na niektórych ulicach wiszą szyldy w języku hebrajskim. Co ciekawe, bardzo popularne wsród Izraelczykow są dwie strony internetowe, gdzie umieszczają informacje o hotelach, restauracjach, transporcie i ciekawych miejscach. Każdy tutaj zagląda zanim wyjedzie za granicę. Każdy sugeruje się opiniami innych. W ten sposób pewne miejsca są przez nich odwiedzane lub nie. Latynoamerykanie wiedzą o tych stronach i oferują Izraelczykom (najczesciej Izraelczycy wyjeżdżają do Peru, Boliwii, Brazylii, Argentyny i Kolumbii) np. niższe ceny. Wystarczy, że ktoś napisze na stronie, że takie, a takie miejsce jest nieciekawe lub niegodne polecenia i gwarantowane, że nikt tu nie przyjedzie. Jak powiedział mi jeden Izraelczyk: jestesmy Mafia:)

 Na jednej ulicy w Cuzco znajduje się fast food. Codziennie widzę tu oblążenie. Pani musiała mieć niezłą reklamę.

Wczoraj odbyło się w Cuzco świeto Inti Raymi. Jest to odtworzenie inkaskiego święta odbywającego się w podczas przesilenia letniego. To co tu widziałem, nie ma za dużo wspólnego z oryginalnym świętem inkaskim. To wielka komercha dla turystów. Tandetne stroje, stek bzdur i cos nudnego. Zwinęliśmy się z Shir´em (Izraelczyk) wcześniej. Tysiące ludzi dookoła patrzy i podziwia…ale co! Zdjeć za dużo nie zrobiłem. Tylko kilka do agencji. Może wrzucą coś. Nie polecam Inti Raymi. Aha, zaczyna się o 9.00 w Coricancha, potem na Plaza de Armas i w końncu w twierdzy inkaskiej Sacsayhuamán.

Inti Raymi. Wladca inkaski.

Inti Raymi

Inti Raymi

Inti Raymi

Dziś jadę do Arequipy i stamtąd od razu do Pampacolca, czyli do polskich archeologow. Będzie ciężko z internetem, zatem nie wiem kiedy napiszę kolejną relację. Na pewno będę ok. 2 lipca w Limie. Zobaczymy.

Krystian Bielatowicz

Skomentuj