Home  O fotalu  Kontakt  Mapa portalu  RSS 

Machu Picchu

Bez kategorii, 2006-06-20 22:03

20 czerwiec

Wczoraj wróciłem z Machu Picchu. To jedna z njadroższych wycieczek na świecie. Tak myślę. Pociąg w dwie strony z Cuzco do Aguas Calientes – miasteczko/wieś pod ruinami – kosztuje ok. 60-80 dolców (trasa ma 111 km). Cena zależy od pory dnia. Potem, jeśli godzinna wspinaczka po stromych schodach do ruin nie jest mile widziana, to bus kosztuje w jedna strone 6 dolarow. Jeszcze wejsciowka za 79 soles (ok. 79 zl) i całkowity koszt to niebagatelna suma. Nie chciałem tyle wydawać i wybrałem inną opcję.

Najtańsza trasa była czymś dla mnie:) Z Cuzco pojechalem do Urubamby. Stąd do Ollantaytambo, a potem do 82-kilometra na trasie pociągu Cuzco-Aguas Calientes. Wydałem 11,5 soles. 82 kilometr to był początek horroru. 29 km szedłem po torach. Przez 8 godzin tworzyły mi się odciski. Brakowało wody. Może gdyby nie te odciski byłoby lżej.

jeden z dluzszych odcinkow

Tak sobie rosna banany, jeden z kilku rodzajow

W końcu ujrzałem 111 km i wkroczyłem do tej mieściny z hostelami i restauracjami. Jak się okazało, głównie dla Amerykanow, ponieważ jest tu ich zdecydowanie najwięcej. Wynająłem pokoj 2-osobowy za 25 soles na 2 dni. Byłem sam w pokoju i miałem swoją łazienkę. Luksus. Utargowałem 5 soles. Pamietajcie, w Peru można się targować. Mi udaje się to prawie za każdym razem.

moj pokoj po zameldowaniu

widok z hostelu

Wziąłem prysznic, zjadłem obiad za 4 soles (kawał kurczaka, frytki i warzywa do wyboru w dużej ilości) i poszedłem spać. Rano pobudka o 4:00. Start na Machu Picchu. Pieszo. Pamietajcie o bilecie, który można kupić w centrum miasteczka, w biurze otwartym od 5 rano. Wspinaczka do ruin była kolejnym koszmarem. Schody i wciąż schody. Odwodniłem się chyba, bo z podkoszulka można było kaluże zrobic. Na miejscu sprawdzanie biletów oraz kolejne schody, które prowadzą do widoku na całe Machu Picchu. Widok zapierający dech….pięknie…jeszcze tylko chwila i wschód słońca. Niesamowite kolory i promienie słońca wpadajace w ruiny.

Machu Picchu

Nareszcie wyszlo slonce i wysusze swoje cielsko

Ból stóp nie pozwolił mi na wspinaczkę do ruin Wayna Picchu. Odpuszczam. Spędzam w ruinach 7-8 godz. Zejście jest dużo łatwiejsze. Wspomnę jeszcze, że spotkałem tu Petra z Czech i razem przez moment fotografowaliśmy. Potem spotkaliśmy się jeszcze na piwku w miasteczku. Petr pracował kiedyś w Chicago z Polakami, którzy ani po czesku, ani po angielsku nie chcieli rozmawiać i w ten sposób my rozmawialiśmy po polsku:)

Na drugi dzień wstałem o 6 rano i znów 8 godzin katorgi na torach. Ale udało się i teraz zbieram siły w Cuzco. Zaraz idę robić zdjęcia Coricanchy. Dostałem zlecenie. Troche kasy wpadnie, a ludziska z calego świata będą mogli niedługo wysyłac widokówki z moimi zdjęciami. Chyba będzie co nie co również w albumie:) zobaczymy.

Aha, zamiast ponad 300 zeta wydalem 100 zl. na Machu Picchu.

Na koniec widok mojej stopy:

stopa ledwo zywa

Krystian Bielatowicz

Skomentuj