Trochę życia
Bez kategorii, 2006-06-22 19:13
22 czerwiec
Wczoraj zacząłem robić zdjęcia dla Coricancha i bardzo spodobało mi się przesiadywać na dachu tegoż budynku. Widok na Cuzco jest super. Potem zostałem zaproszony przez Verę i Marianę na kolację. Mariana przygotowała chife, czyli danie chińsko-peruwiańskie. Ok. 100 lat temu przybyło do Peru wielu Chińczyków i w ten sposób powstała ta smaczna mieszanka. Polecam. W Cuzco jest dzielnica, gdzie w restauracjach sprzedają właśnie różnego rodzaju dania chińsko-peruwiańskie. Za 7 soles (ok. 7 zł.) podają dużą michę



Wypiliśmy sobie wino oraz Pisco, czyli tradycyjną wódkę peruwiańską. W smaku lepsza,niż polska wódka, ale zdecydowanie wolę wino i piwo. Jesli już mowa alkoholu to polecam od czasu do czasu coś mocniejszego. Dlaczego? Posiłki jadam na targach. Owoce i soki na ulicy. Alkohol zabija wszystkie nieszczęścia, które chcą się dostać do ust. Na poczatku miałem z tego powodu kilka aft, czyli takich paskudztw od brudu. Rum załatwił je na amen.
Wracając do hostelu znów po drodze kilka psów rozszarpało smieci i zajadało się odpadkami. W Peru jest ich naprawdę dużo. Pałętają się po ulicach.



Z rana zjadłem śniadanie i wybrałem się na net, aby to wszystko tu napisać. Po drodze Cuzcenczycy juz szykowali stragany, ponieważ ten tydzień to Semana Santa – modlitwy, tańce i zabawy. Na rozłożonych stołach już czekały gotowe do spożycia świnki morskie, kurczaki i inne smakołyki.







