Home  O fotalu  Kontakt  Mapa portalu  RSS 

Uros

Bez kategorii, 2006-07-29 03:12

28 lipiec

Śpię na jednej z wysp Uros na jeziorze Titicaca. Po prostu zostałem na noc. Po raz pierwszy czuję się jak w innym świecie. Leżę na materacu w niewielkim namiocie z trzciny totora. Mam do dyspozycji 4 koce oraz poduszkę. Jest zimno. Ale czuję się świetnie. Przed chwilą wróciłem z fiesty na lądzie. Zabrałem się z pewną rodziną. Super imprezka. Był konkurs tańca, a poza tym wszyscy pili piwo i sikali gdzie popadnie. Wracałem już po ciemku ze starszą Senioritą. Płynęliśmy łódką po jeziorze Titicaca z widokiem na pięknie oświetlone Puno. Kobieta znała drogę na pamięć wśród kilometrów kwadratowych trzciny totora.

Spanie

Fiesta

Fiesta

Powrót w nocy

Następnego dnia po wschodzie słońca popłynęliśmy z jednym rybakiem (z resztą tu wszyscy mężczyźni są rybakami) sprawdzić sieci. Przy okazji zobaczyłem jak się ścina totorę i jak ja transportują na wysepki. Totora jest wykorzystywana do budowy domów oraz wysepek (co 20 dni kładą nową warstwę trzciny), a także używa się jej jako opału. Poza tym jest jeszcze jeden gatunek, którego koncówka jest jadalna. Bardzo smaczna.

W drodze po ryby

Rybak

Kobieta transportuje totora

Jadalna trzcina

Wszystkich pływających wysepek jest 33, w tym jedna normalna (z ziemią pod nogami), gdzie mieszka wiele rodzin. Codziennie rano wypływaja na pływajace wyspy, aby zarobić na życie sprzedając m.in. pamiątki. Jednak duża część mieszkanców żyje na stałe na wysepkach. Łowia ryby, ścinają trzcinę totora oraz przyjmują turystów. Na jednej maleńkiej wysepce mieszka średnio ok. 5 rodzin. Wszyscy mają prąd, ponieważ Fujimori za swojej kadencji zasponsorował im 48 paneli słonecznych. Na 3 rodziny przypada 1 panel. Wyspy są warte obejrzenia jeśli zostaniemy tam na noc lub dwie. A 30 minut z agencją, to faktycznie komercha i nawet nie zobaczymy skrawka życia codziennego mieszkanców Uros.

Poranek

Pamiątki na sprzedaż

Turyści

Panel słoneczny

Śniadanie na wyspie Uros

Życie codzienne

Życie codzienne

Życie codzienne

Życie codzienne

Życie codzienne

Ja w swoim namiocie z totora

Muzyk nad jez. Titicaca

W Puno kupiłem bilet na 3 wyspy: Uros, Amantani oraz Taquile. W agencji jest drożej. Polecam przystań i łódkę ‘colectivo’, czyli taką tanią taksówkę. Zapłaciłem 30 soli. Można zostać dłużej na wyspach i dogadać się z kapitanem o której przypływa łódź w dany dzień i wtedy zabierzemy się na kolejną wyspę.

Port w Puno

Z Uros popłynąłlem na Wyspę Amantani. Jedna noc. Tutaj wszyscy turyści mieszkają z dobranymi rodzinami. 20 soli za nocleg, obiad, kolację oraz śniadanie. Od razu podkreślam, że rarytas to nie jest. Zależy chyba też od rodziny. Po południu wszyscy wchodzą na szczyt wyspy, gdzie znajduja sie ruiny inkaskie. A widok na jezioro zapiera dech w piersiach. Warto wyjść wcześniej, ponieważ wtedy nie ma jeszcze turystów.

Mój pokój w Amantani

Widok  na Titicaca na Amantani

Zachód słonca na Amantani

I ostatnia wyspa – Taquile. Tradycyjnie ubrani mieszkańcy sprzedają swoje wyroby. Wyspa jest znana z tego, że to mężczyźni zajmują sie rękodziełem. Wyspa zrobiła się już tak komercyjna, że ceny są naprawdę wysokie, a każde zdjęcie autochtona kosztuje 1 sola.

Wyspa Taquile

Wyspa Taquile

Czy da się z tego dredy zrobić?

Krystian Bielatowicz

Skomentuj